Blog „córki Putina” rzuca światło na skrywane do tej pory życie prezydenckiej rodziny

Jedno z unikalnych zdjęć W. Putina z rodziną

Blog, prowadzony rzekomo przez jedną z córek Putina, w niedzielę wywołał prawdziwą burzę w rosyjskiej blogosferze. Niektórzy obserwatorzy uważają, że wpisy na tym blogu to niepowtarzalna okazja do poznania, ukrywanej dotąd przed światem, prezydenckiej rodziny.

Bloga odkrył rosyjski ekspatriant z Seulu. On także wysnuł hipotezę, że strona ta jest dziennikiem Jekateriny Putin – młodszej córki Władimira Putina. Wpisy na blogu publikowane są w języku rosyjskim, koreańskim i niemieckim – pisze Władimir Snegirew na swoim blogu na serwisie Żywoj Żurnał (ang. LiveJournal). - Gdy coś ją irytuje – pisze o tym po niemiecku, gdy jest szczęśliwa – używa koreańskiego. O swojej rodzinie pisze tylko po rosyjsku – informuje Snegirew.

Większość wpisów na blogu dotyczy codziennego życia emigrantki mieszkającej na stałe za granicą, jednak niektóre wpisy, według Snegirewa, bez wątpienia stanowią dowód na to, że autorką bloga jest córka Putina. - Dlaczego niby mam iść do ambasady, żeby porozmawiać z moim ojcem? – napisała 12 lutego. A po chwili dodała "jaki sens ma bezpieczna linia, jeśli on i tak nie mówi mi nic istotnego?".

Putin gorliwie strzeże swoją rodzinę przed zainteresowaniem opinii publicznej, dlatego też o jego córkach – 25-letniej Jekaterinie i 26-letniej Marii wiadomo niewiele. Jedna z koreańskich gazet w 2010 roku ogłosiła, że Jekaterina wyszła za mąż za koreańskiego admirała i obecnie mieszka w Seulu, jednak Kreml zaprzecza tym informacjom.

Jak dotąd nie zostało opublikowane nawet jedno zdjęcie dorosłych córek Putina. Do opinii publicznej dostało się jedynie kilka fotografii, na których są one widoczne gdzieś na drugim planie, jeszcze jako nastolatki. Autorka bloga, nie istniejącego już od 1 kwietnia, podpisywała się nickiem Seoulsister (Seulska siostra), swojego prawdziwego imienia niestety nie ujawniła. Jednakże na podstawie wpisów, zachowanych w pamięci podręcznej, można przypuszczać, że ma około 25 lat, jest Rosjanką, która niedawno wyszła za mąż, a jej relacje z ojcem są bardzo napięte. - Czasami mam wrażenie, że zupełnie zniknęłam, że funkcjonuję tylko jako dziewczyna kompletnie niezorientowana w tym, co się wokół niej dzieje – pisała tajemnicza blogerka jeszcze w tym roku.

- Pamiętam, jak zaczesywałyśmy włosy na twarz, zakładałyśmy okulary przeciwsłoneczne i tak paradowałyśmy po domu. Nie był tym zachwycony, czyż nie? - pisała blogerka. Pod tym wpisem zamieściła wideo z serwisu YouTube – teledysk do utworu „Papa don’t preach” („Tato, nie praw kazań”) Madonny. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy to wideo pojawiło się na blogu pięć razy.

W całym blogu temat polityki praktycznie się nie pojawia, jednak niektórzy opozycjoniści Putina zwracają uwagę na wpis z 24 grudnia, usilnie doszukując się w nim podtekstu. - Myślę, że dzisiaj mogę założyć coś białego – pisze blogerka, co ich zdaniem świadczy o jej poparciu dla wiecu na prospekcie Sacharowa, podczas którego uczestnicy mieli przymocowane do ubrań białe wstążki.

Niektórzy eksperci nie są przekonani, czy blog ten ma faktycznie związek z Putinem. Nie ulega jednak wątpliwości, że dla Rosjan sporym problemem jest brak jakichkolwiek informacji o rodzinie prezydenta. Tego typu spekulacji może być w przyszłości jeszcze więcej i nie będzie w tym nic dziwnego.

- Społeczeństwo podchwytuje nawet najmniej istotną plotkę i rozdmuchuje ją – twierdzi były poseł do Dumy Państwowej z partii Jedna Rosja Siergiej Markow. Kreml odmawia wyjaśnienia w sprawie tajemniczego bloga, rzecznicy podkreślają, że nie będą komentować życia rodzinnego Putina. Ostatni wpis na blogu pochodzi z 4 marca – dnia wyborów prezydenckich w Rosji, kiedy to Putin uronił kilka łez, wzruszony odniesionym zwycięstwem. - Na moim weselu też płakał. A może łzawił tylko od wiatru?”.

Tłumaczenie: Anna Sieczczyńska.

Opracowanie: Marek Friedrich.

Redakcja: MS.